WESELE
Historia uslyszana od znajomej: Dawno temu, jakies 25 lat odbywalo sie wesele. W pewnym momencie na sale wszedl mezczyzna nikomu nieznany. Ubrany w dlugi czarny plaszcz. Podszedl do stolu, wybral najbardziej czerwone jablko, ugryzl i powiedzial na cala sale: TO MALZENSTWO WYDA OWOC, LECZ NIE BEDZIE PATRZEC JAK DOJRZEWA. Po okolo roku urodzil sie syn, 2 miesiace pozniej rodzice zgineli w wypadku samochodowym.
Dodał: lily
Pradziadek
Jak co roku 1-go listopada odwiedziliśmy groby naszych bliskich.Staralismy sie wytłumaczyć naszemu 3-letniemu synkowi,że tu jest pochowana jego prababcia i pradziadek... Minęły ze dwa tygodnie,ciekawa byłam ile synek zapamiętał z tego naszego tłumaczenia ,spytałam go:,,Kamilku a wiesz gdzie jest twój pradziadek?"A on na to odpowiedział bez wahania:,,No jak to gdzie?Zakopany!"
Dodał: Łania
Obcy
Wieczorem ok 23.00 wracałam z koleżanką z małej popijawy... Akurat szłyśmy przez las, a tu patrzymy w głębi lasu płonie ognisko. Zadurzone alkoholem postanowiłyśmy tam iść.
Dochodzimy do ogniska patrzymy a obok niego siedzą ludzie w naszym wieku (18,19 lat) no to się pytamy co w naszym lesie robią, a Ci nic... Gaszą ognisko i idą dalej w głąb lasu, a my za nimi :) I coś tam do nich mówimy, a Ci nic... Z głębi lasu idą następni z latarką, my się pytamy skąd są co tu robią, a Ci nic!
Nagle jeden mówi : spierdalajcie a my oburzone i zniesmaczone idziemy do domu....
No normalnie obcy jacyś!
Chyba harcerze bo tam z blisko jest obóz. Ale żeby ognisko o 23 w nocy??
Dodał: kiszonka
Żulek
Idę sobie do szkoły i zaczepia mnie żul
żul: Lubisz ptaki?
Dodał: Funky

