Dobra rada
Komentarze z wp erotyka pod jednym z artykulow. Laska pisze:
"Mój chłopak lubi w pupe a ja nie to boli zawsze jest dla mnnie brutalny spija mnie alkoholem a później wykorzystuje. W trakcie mówi do mnie ksieżniczko i klepie po pupie"
...i po serii odpowiedzi w stylu "Q**** z kim Ty jestes?" czy "To nie jest twój chłopak, mylisz się zostaw go i poszukaj innego." pada dobra rada kolesia o nicku zbok:
"przed spiciem przez chlopaka nasmaruj "kukule"wazelina (w aptekach maja) nie bedzie cie pupa bolala nastepnego dnia no i chodzidz bedziesz prosto a nie "swinskim krokiem"
Myslalem, ze jebne ze smiechu:)
Dodał: ts
Holandia
Poszedłem niedawno ze znajomym do supermarketu w jednym z Holenderskich miasteczek. Podchodzi do nas starszy pan i nawija cos po Niderlandzku. Mój znajomy chcąc zaszpanować pyta: Sprechen Sie Deutsch?. Holender odpowiada: Ja. Na to mój znajomy: Do you speak englisch? Holender znowu odpowiada yes. Ponieważ mój znajomy w rzeczywistości nie znał żadnego z tych języków odpowiedział krótko: To na chuj się chwalisz :):):)
Dodał: Rudinho
Klamka
Niedawno byliśmy ze znajomymi na weekend nad jeziorem. Wieczorem zrobiliśmy grilla przed domkiem. Kiedy impreza już się dobrze rozwinęła i konkretna ilość alko była już wypita. Nieźle zrobiony kolega Tomek postanowił iść do kibla. Po drodze musiał przejśc przez jeden pokój, załatwił co miał do załatwienia i wyszedł trafiając z powrotem do tego przechodniego pokoju.
Stanął przy drzwiach wyjściowych i w półmroku nawalony szuka klamki po prawej stronie drzwi.
Na to koleżanka Ola mówi do niego: Tomuś klamka jest po drugiej stronie.
W odpowiedzi padło smutne: Jak klamka jest po drugiej stronie, to ja nigdy stąd nie wyjdę.
Dodał: Kamil
Dołeczki
Idę sobie dość dawno temu po ulicy pewnego miasta z młodszym bratem , koleżanką i jej bratem.A pojechaliśmy tam na zakupy, bo u nas na wsi nic wtedy w sklepach nie było.
Już prawie po zakupach,idziemy ulicą na której pracują robotnicy i z wykopów widać im tylko czubki głów.
No i przechodząc obok nich mój braciszek cwaniaczek mówi tak:
-nie chciało się nosić teczki,trzeba kopać dołeczki.
Jak ci robotnicy za nami ruszyli,tego nie da się opowiedzieć, jak my wialiśmy, za nami był tylko siwy dym.Chyba ze dwie godziny przesiedzieliśmy w parku , bojąc się wytknąć nos zza krzaków ze strachu przed goniącymi na robotnikami.
Tak to jest z młodszymi braćmi,którym się wydaje że zjedli wszystkie rozumy.
Dodał: Tekla

