Wyprawa do parku ;)
Pewnego dnia postanowiłyśmy wraz z moją kumpelą pojechać rowerami do parku ...
kiedy byłyśmy już na miejscu zobaczyłam przystojnego chłopaka tak mi się spodobał , że nie zauważyłam , że przedemną stoi ławka i wjechałam wprost na nią przeleciałam na drugą strone a na dodatek wpadłam w psią kupę ;( wszyscy ludzie mieli z tego pośmiewkę a mój upatrzony chłopak zwijał się z śmiechu ...
stwierdziłam , że jednak już mi się nie podoba ;* w moim gimnazjum do dzisiaj wszyscy mają z tego polewkę ...
Dodał: zakochana ;*
Bucik
Nie dawno gralismy w siatkowke na podworku. Boisko bylo przy samym plocie i dlugo nie trzeba bylo czekac, az wkoncu pilka znajdzie sie po jego drugiej stronie. Pech chcial, ze pilka wpadla do rowu,a ze trawa przy rowie nie skoszona, to ciezko nam bylo okreslic czy jest w nim woda, czy nie ma. Nikomu sie za bardzo nie chcialo leciec na okolo po pilke wiec przerzucilismy przez ogrodzenie 4letnia core szwagra.
Ta, gdy juz znalazla sie po drugiej stronie, stanela przy rowie i patrzy na pilke.
-Ja tam nie wejde, tam jest woda
-Nie ma wody skacz- zapewnial ojciec dziewczynki
- skacz na bombe!
Wszyscy stalismy przy plocie i ostro dopingowalismy dziecko, no to wkoncu mala fik do rowu. Slychac bylo tylko plusk i taki odglos jak w odkurzaczu kiedy sie reka rure zatka i zaraz pusci. Mala wyskoczyla z rowu- pilka zosatala, blota po kolana, a bucika nie ma, dziecko w placz, a my co?? Na ziemie poplakani ze smiechu. Po jakis 5 minutach, gdy juz sie uspokoilismy zaczelo sie wylawianie bucika. Ale tego moze wam oszczedze. Jednym slowem OBRZYDLIWE :D
Dodał: anonim
ziemniaki czy kartofle?
opowiadała mi to moja mama...
Kiedy mój brat był mały(jest starszy ode mnie)mama wysłała go do sklepu i powiedziała,że ma kupić kartofle...
poszedł do sklepu i mówi do sprzedawczyni "poproszę kartofle"
-a ona na to nie ma kartofli są ziemniaki..
a on- "a to nie idę zapytać mamę czy mogą być ziemniaki.haha...
Dodał: anonim
niezła herbatka
Opowiedziała mi to kuzynka,która pilnuje małego chłopca za granicą.... (ok.2 latka co jeszcze dużo nie potrafi mówić)
to było tak: Ona piła herbatę...a jego mama zdjęła mu pampersa bo było gorąco no i zauważyła,że kuzynce kończy się herbata...no i powiedziała do synka "nalej jej herbaty" a on podszedł do niej i nadstawia pisiolka i mówi "daj ci naleje" jak mi to opowiedziała to nie mogłam ze śmiechu....
Dodał: roballl

