murzyn
wsiadam do windy z trzyletnia corka w srodku jest juz pan -murzyn
jedziemy na dol ...
5 pietro ,
4 pietro...
i nagle mala agatka pokazujac palcem na murzyna pyta sie...
mamo co to??;)
Dodał: pani w
Moja koleżanka
Jak co tydzień jeździłyśmy na basen z kumpelą. Ja już dostałam pierwszej miesiączki, ale ona nie i akurat w dniu naszego wyjazdu musiało jej się to przytrafić. Na basenie skoczyła do wody, ale niespodziewanie jej strój pękł i wtedy zaczęła się lać wydzielina. Woda się czerwoniła a moja kumpela darła się że krwawi. Natychmiast pare ratowników podeszło do niej i wyjęło dziewczynę z wody. Po stwierdzeniu że ma okres zaczęli się śmiać i odeszli. hehe
Dodał: Koparka
zmień faceta;)
W naszym pokoju w akademiku mamy kalendarz ze zdjęciami facetów(każdy miesiąc to inny facet). Ostatnio jedna z koleżanek, patrząc na ten kalendarz, stwierdziła: - Dziewczyny, już maj, czemu nie zmieniacie faceta? Ja siedziałam wtedy z moim chłopakiem i mówię do niego:
- No właśnie, spadaj już;)
Dodał: Agaaa
Wiewórka
To wydarzyło się trzy lata temu na wakacjach w małej nadmorskiej miejscowości.
Przypiekam sobie na plaży swoje boskie ciało, plaży, słuchawki iPoda w uszach, słomkowy kapelusz, co by mi słońce mózgu nie zgrzało i patrzę tak od niechcenia na morze, a tam tuż przy wodzie wiewiórka biegnie. Dla przypomnienia, takie małe, rude stworzenie z równie rudym płonącym ogonem w kształcie rozczapierzonego pióropusza. Fale ją chcą dosięgnąć a ona tak przebiera tymi łapkami, że zawsze jakoś im umyka. Wiewiórka? Na plaży? Ki diabeł? Co to jakiś wiewiórkowy jogging plażowy? Patrzę dalej na rozwój wypadków, zresztą jak cała reszta plażowiczów i co się okazuje? Facet, chyba ze 200 kg żywej wagi z przelewającymi się fałdami tłuszczu, w śmiesznych bermudach i wilgotnym, szarym t-shirt'cie, obleśnie przyklejonym do pleców oraz nabrzmiałego brzucha... dysząc i krztusząc się niczym parowa lokomotywa podąża rozpaczliwym truchtem za złośliwym, rudym, małym zwierzem. W ręku trzyma coś na kształt smyczy. Od czasu do czasu przystaje i woła dławiącym się głosem: "Pamelka! Pamelka! Wracaj do pana! Do pana! Pamelka!"
Nie wiem jak ta historia się skończyła, ale nie zdziwiłabym się, gdyby facet dostał zawału, a rude stworzonko powróciłoby na łono natury. Nie wiem co by wyszło z jej adaptacji ale słyszałam, że wiewiórki lubią wysokie drzewa, a sosny są chyba najwyższe.
Dodał: Kava

