Tajemnicza droga
Mieszkam w województwie lubelskim. Na trasie z Lublina do mojej miejscowości jest jedno miejsce słynące z dziwnych zjawisk jakie tam zachodzą.
Kiedyś wracając do domu postanowiliśmy to sprawdzić z moim tatem. Skręciliśmy w odpowiednią polną drogę. Jechaliśmy z górki i w pewnym momencie zatrzymaliśmy samochód i tata zaciągnął ręczny hamulec. Po chwili samochód zaczął się cofać w górę o jakieś kilka metrów po czym z powrotem zjechał do tego samego miejsca, w którym się zatrzymaliśmy. Kiedy tata wyłączył ręczny hamulec samochód nawet nie drgnął. Staliśmy tak jeszcze kilkanaście minut po czym odjechaliśmy. To co słyszałam o tym miejscu okazało się prawda.
Jakiś czas po naszym teście, słyszałam o grupie młodych ludzi, którzy tam pojechali i maskę samochodu posypali mąką. Jak się później okazało na masce zostały ślady małych rączek, które jakby trzymały samochód aby nie zjechał on w dół drogi bo na końcu jej znajduje się malutki cmentarz. Co najdziwniejsze nie ma tam pochowanych żadnych dzieci...
Dodał: Monika
bezrobocie
Mieszkam z rodziną brata i rodzicami. Pewnego dnia mój bratanek(4 latek) nie poszedł do przedszkola. Kilka dni nie chodził. Znudzona hałasem wpadam do niani i jego mówiąc: - Kiedy w końcu pójdziesz do przedszkola???? Czterolatek spojrzał na mnie i stwierdził: - A ty do pracy to kiedy?
Dodał: kama
czekolada
kiedys przyszla do mnie kolezanka, ktora usiadla na tapczanie. Wyszlysmy na dyskoteke, a ludzie się za nią oglądali. Wskazywali palcem i śmiali. Az uslyszala pytanie:
zapomnialaś podpaski?
okazalo sie że usiadła w czekoladę, którą wczesniej jadłam:)
Dodał: ola
śmieszne zakupy
Mieszkałam z przyszłym mężem u teściowej na wsi.Robiąc zakupy w pobliskim sklepiku, właściciel sprzedający nie nadążał nabijać towaru na kasę fiskalną.
Więc mówię :poproszę chleb i podaje z półki wewnątrz sklepu na ladę.
masło i to podaje mi pan z lodówki z tyłu nie podnosząc głowy gdyż próbował nie pomylić się w nabijaniu ceny na kasę .
Mówię dalej: poproszę prezerwatywy i biorę ze stojaczka wodę mineralna i kładę na ladę.Właściciel nie podnosząc na mnie wzroku pyta "smakowe?"
ja na to:nie plemnikobójcze.
I tu pan powoli podnosi na mnie swój wzrok i mówi "pytałem o wodę".Jedyne o czym myślałam przed wyjściem ze sklepu to "nie zaczerwień się". Nie zrobiłam już tam nigdy zakupów.
Dodał: Anusiuniunia

